jesienny blog

Twój nowy blog

Wiersz…

9 komentarzy
Układamy nasz wiersz..
o miłości…
z ciał naszych co noc

Blask papierowego księzyca
oślepia do nieprzytomności
Twe dłonie czułe…
granicą dotyku…

Lubię patrzeć Ci w oczy…
gdy miedzy wersami
…brakuje oddechu

Więc pokochałeś mnie…
jak nikt nigdy…
wiec pocałuj mnie…
jak zawsze…
„Świtem żagle dnia
Złapią dobry wiatr
Frunie z wiatrem myśl
lekka…
Odwiedż moje sny
osusz moje łzy
tak daleko mi
Czekam cie…
tak daleko mi…
wciąż za daleko mi…”

4 komentarzy
Chcę wzlecieć wysoko
Dosięgnąć nieba
Chcę patrząc na gwiazdy
Być jedną z nich
Chcę jak kometa
Ogniem zapłonąć
Tlić się i żarzyć
I dalej śnić
Skrzydła rozłożyć
wołaniem swej duszy
Demonem będąc
Aniołem się stać
Edenu ciszę
Krzykiem przegonić
Wtulić się w Ciebie
I tak zawsze już trwać
…”
W myslach mych jesteś
we dnie i w nocy
świtem o zachodzie słońca
niczym marzenia ptak przeogomny
co sny rozciąga
w wieczność bez końca
niczym uściski w wieczór radosny
co zespalają dusze i ciała
łamiac bariery rzeczywistości
dając odnaleść drogę do raju…

***

Brak komentarzy
Patrzysz w moje oczy…
widzisz kłamstwo…
piękne oczy…
piękne kłamstwo…
Blada cieniem była…
delikatnej dzieweczki
której czarne oczy
tajemniczymi blaskami
rozświeciły jego duszę…
wzrok ten
ognisty jescze
był prawie obłąkanym…
ale jescze z tych szczątków piękności
mógł dostrzec…
i odbudować
zachwycający ideał…
bo z ruin patrzała dusza…

4 komentarzy
-widziałaś kiedyś anioła ?
-nie.. a Ty ?
- ja własnie widzę…

Ona

7 komentarzy
Uśmiechnij się do niej…
Niech zalotnie odgarnie włosy z twarzy…
Zatrzepocze rzęsami…
Miło, prawda…
Podnieś szklankę…
Pokaż jej…
Że to toast…
Na jej cześć…
Za to, że jest…
Tak po prostu…
Niech poczuje…
Się piękna…
Najpiękniejsza na Ziemi…
Jedyna…
Wspaniała Istota…
Nieskazitelnie czysta…
Zabójczo inteligentna…
Z błyskiem w oku…
Popatrz…
Jak się porusza…
Jak delikatnie przytupuje nóżką…
Jak płynnie talia przechodzi w biodra…
Jak krągłe ma pośladki…
Jak cudownie wygląda jej ucho…
Wśród aksamitnie gładkich włosów…
Spływających na jej smukłą szyję…
Jak subtelnie zanurza usta…
W kolejnym drinku…
Weź ją za rękę…
Niech nie pyta, gdzie ją zabierasz…
Idźcie na spacer…
Obojętnie gdzie…
To nie ważne…
Ważne jest towarzystwo…
Potem idźcie do ciebie…
Zrób jej kakao…
Włącz coś miłego…
Niech się odpręży…
Pozwól jej zasnąć…
Zanieś delikatnie do twojego łóżka…
A sam prześpij się na fotelu…
Rano poczuje się jedyna w swoim rodzaju…
Wyjątkowa…
Doceni to…
Przynieś jej śniadanie do łóżka…
Jajko po wiedeńsku…
Daj buzi w czółko…
I powiedz…
Dzień dobry Kochanie…
I jest twoja…
Na zawsze…
Potem idź do pracy…
I nigdy więcej się nie spotykajcie…
Nie wiem kto to napisał
ale jest cudowne…

a czas nadęty
pochylił się nad nimi
jak ten dąb co gałęzią
gładzi czule zimny marmur
jak płomień świecy
co drżąc z cicha ogrzewa wspomnienia
jak modlitwa odłożona na potem
-szeptanym słowem ulatuje do nieba

a czas nadęty
ukłonił się zgiął wpół
dla nich już nigdzie nie pobiegnie
nie będzie przynaglał
ni gubił się między dniem a nocą

a czas nadęty
ucałował ich na drogę
która się nie kończy
i wcale nie zaczyna
w punkcie wyjścia…

…Darku minęły 2 lata…
…ja wciąż pamietam…
ten płomyk, zapalam dla Ciebie…



  • RSS